WYSZEDŁ SŁONIK NA BALKONIK
W PIĘKNY LETNI DZIEŃ
CHOĆ INSTRUMENT MIAŁ OD DZIECKA
GŁUCHY BYŁ JAK PIEŃ
JEDNAK MIŁOŚĆ DO MUZYKI
JAKĄ W SOBIE MIAŁ
POWALAŁA NA KOLANA
KIEDY KONCERT GRAŁ
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ
BY ZAWIROWAŁ KAŻDY DZIEŃ
BY ŚWIAT SIĘ ZMIENIŁ I ROZPROMIENIŁ
I ŻAL ZE SMUTKIEM ODSZEDŁ W CIEŃ
ŻAR SIĘ LEJE KOGUT PIEJE
SŁONIK KONCERT GRA
AŻ SIĘ W TŁUMIE NIE JEDNEMU
W OKU KRĘCI ŁZA
O CO CHODZI KTOŚ SIĘ PYTA
ŻE BEZ ZBĘDNYCH MĘK
SŁOŃ ZAWŁADNĄŁ TAKIM TŁUMEM
ZNAJĄC JEDEN DŹWIĘK
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ . . .
I TAK OTO W SZCZĘŚCIE ŚWIATA
SŁONIK MA SWÓJ WKŁAD
I DLATEGO ŚWIAT ZE SŁONIEM
ŻYJE ZA PAN BRAT
JA TEŻ CHYBA COŚ ZE SŁONIA
W SWEJ NATURZE MAM
KIEDY NOCĄ NA BALKONIE
NA SWEJ TRĄBIE GRAM
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ . . .
Schowoj sie ze mnom miła
tam do starej szafy
tam nie bedzie matuli
tam nie bedzie taty
Pobawimy sie razem
w tej szafie w doktora
Jo cie miła przebodom
a ty bedzies chłora
(ref.) Nie kuś ze mie deble
nie kuś ze mie deble
idź w pierony
Łostow ze mnie w spokoju
doktorku skońcony
Pozwól ze mi ze sobom
cosik pokramarzyć
bo bedemy ło tym zaś
pło cichutku marzyć
Nie trza nom sie uwijać
nika sie nie poli
Ty sie seblec, a jo sie
spytom ka cie boli
(ref.) Nie kuś ze mie deble...
Co sie bedemy cykać,
swoje roki momy
Jestek dzisioj medycnie
do cie nastawiony
(ref.) Nie kuś ze mie deble...