WYSZEDŁ SŁONIK NA BALKONIK
W PIĘKNY LETNI DZIEŃ
CHOĆ INSTRUMENT MIAŁ OD DZIECKA
GŁUCHY BYŁ JAK PIEŃ
JEDNAK MIŁOŚĆ DO MUZYKI
JAKĄ W SOBIE MIAŁ
POWALAŁA NA KOLANA
KIEDY KONCERT GRAŁ
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ
BY ZAWIROWAŁ KAŻDY DZIEŃ
BY ŚWIAT SIĘ ZMIENIŁ I ROZPROMIENIŁ
I ŻAL ZE SMUTKIEM ODSZEDŁ W CIEŃ
ŻAR SIĘ LEJE KOGUT PIEJE
SŁONIK KONCERT GRA
AŻ SIĘ W TŁUMIE NIE JEDNEMU
W OKU KRĘCI ŁZA
O CO CHODZI KTOŚ SIĘ PYTA
ŻE BEZ ZBĘDNYCH MĘK
SŁOŃ ZAWŁADNĄŁ TAKIM TŁUMEM
ZNAJĄC JEDEN DŹWIĘK
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ . . .
I TAK OTO W SZCZĘŚCIE ŚWIATA
SŁONIK MA SWÓJ WKŁAD
I DLATEGO ŚWIAT ZE SŁONIEM
ŻYJE ZA PAN BRAT
JA TEŻ CHYBA COŚ ZE SŁONIA
W SWEJ NATURZE MAM
KIEDY NOCĄ NA BALKONIE
NA SWEJ TRĄBIE GRAM
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ . . .
Przyjechała z Koniakowa
Walizeczka tekturowa
Na zlot walizek i neseserów
Dla wszelkiej maści koneserów
Tajniaków szpicli i konwojentów
A przede wszystkim super agentów
Zloty walizek znów są na topie
Lecz czemu ten się odbywa w szopie
Gdzieś poza miastem tak po kryjomu
Bez dziennikarzy bez mikrofonów
W zupełnej ciszy tak jak na stypie
Odpowiedź prosta teczka znów sypie
I wtedy wpada niespodziewanie
Moja walizka na to zebranie
Mam ją od dawna po dziadku w schedzie
Wali otwarcie jesteście w biedzie
Przejął was aktyw a przecież wiecie
Walizki muszą jeździć po świecie
Uczepiłyście się biznesmenów
Szyfrów alarmów grząskich terenów
Po co to wszystko komu to służy
Czyż nie jest piękne życie w podróży
I załapały w końcu barany
Honor walizek uratowany
TAŃCOWAŁA ROZ SYKOWNO DZIYWCYNA
PIYKNO BYŁA JAK DOJRZAŁO MALINA
NÓZKI SIE JIJ GNOM GIBKO PODSKAKUJE
CÓZ TEZ MO ZA DRYG I JAK HAJDUKUJE
TO JES TANIEC POŁAMANIEC
KAPECKE KOŚLAWY
UWAZUJCIES NA ŁYNKOTKI
COBY WYTRZYMAŁY
KTO MO SŁABE KOLANISKA
NIEK ZE SE MIARKUJE
NA UŚMIECHU BEZ POŚPIECHU
NA BOCKU TAŃCUJE
PODCHODZEM I JO ZACYNOM STEPOWAĆ
A ONA MI TU BEDZIE HAJDUKOWAĆ
NOGLE ZMIANA PŁYT GÓROLSKI PRZEBOJE
PRZYTULOMY SIE TOŃCYMY WE DWOJE