Wołoł z ambony
probosc w kościele
ze nie wolno ze nie wolno
robić w niedziele
Ale Jagusia
mondralom była
i se z tego co ksiądz godoł
nic nie robiła
Posła ukopaj
wiadro ziymnioków
a tu leci, a tu leci
UFO z obłoków
Siadło na polu
rycy jak ciele
wygaduje do Jagusi
trele morele
Podesła Jaguś
blizyj ku niymu
i do dzisioj nie pamiynto
co dała jymu
Tak wojowali
tak wywijali
ze małego ufoludka
wymajstrowali
Po coś sie Jaguś
z nim zodowała
teroz zielone dziecysko
bedzies chowała
Majątecku ni mom wiele
marne z niego pociesyni
Cobyk zrobił, kiejbyk ni mioł
tego co mom w starej skrzyni
Ino wieko letko rusem
jus sie do mnie łodzywajom
Tak nie lubiom kiej sie smucem
ze łod razu same grajom
(ref.) Grojcie skrzypki, grojcie żwawo
niek muzycka tnie
Kiej wos słuchom to z radości
jas sie serce rwie.
Leć muzycko, leć do nieba
i z powrotem wróć
Kiej zawrócis z janiołami
jesce w usach nuć
Kany lecom moje smutki
kany idom moje zole
cy je ktosik słysy w niebie
cy je ino słysom hole
Choćbyk musioł łodynś w przesłoś
łone bedom mie zegnały
choćbyk nawet ik nie słysoł
łone jesce bedom grały
(ref.) Grojcie skrzypki grojcie żwawo...
Do ideału za daleko
Tysiąc a może więcej lat
Chociaż posuwasz pełną parą
W kieszeni drobny mak
Wielka wygrana ci się marzy
Naiwnie wierzysz w jakiś cud
Ułożyłbyś się nawet z diabłem
Byleby zgarnąć łup
Ref.: Pieniądze jednak to nie wszystko
Choć na nich twardo stoi świat
Liczy się ktoś kto jest wciąż blisko
Nawet gdy forsy brak
Czasami boli egzystencja
I wszystko idzie bardzo źle
Bo trudno nalać do naczynia
Które ma dziurę w dnie
Myślisz że forsa ci załatwi
Kluczyk do złotych raju bram
Tymczasem może się okazać
Że w raju jesteś sam
Ref.: Pieniądze jednak to nie wszystko
Pieniądze jednak to nie wszystko
Choć na nich twardo stoi świat
Liczy się ktoś kto jest wciąż blisko
Tak jak bliźniaczy brat