Wołoł z ambony
probosc w kościele
ze nie wolno ze nie wolno
robić w niedziele
Ale Jagusia
mondralom była
i se z tego co ksiądz godoł
nic nie robiła
Posła ukopaj
wiadro ziymnioków
a tu leci, a tu leci
UFO z obłoków
Siadło na polu
rycy jak ciele
wygaduje do Jagusi
trele morele
Podesła Jaguś
blizyj ku niymu
i do dzisioj nie pamiynto
co dała jymu
Tak wojowali
tak wywijali
ze małego ufoludka
wymajstrowali
Po coś sie Jaguś
z nim zodowała
teroz zielone dziecysko
bedzies chowała
KOŁYSZĄ SIĘ LIŚCIE NA WIETRZE
JUŻ LATEM PACHNIE POWIETRZE
SPADAJĄ ZE WSZYSTKICH ŁACHY
TRZESZCZĄ Z GORĄCA DACHY
CHYBA WYJADĘ NAD MORZE
SWE CIAŁO NA SŁOŃCU POŁOŻĘ
WTAPIAJĄC SIĘ W ROŻEN ZBIOROWY
POPATRZĘ NA NEGLIŻ PLAŻOWY
PLAŻA PLAŻA PLAŻA OBNAŻA
SŁOŃCE ZAPAS ZIMOWY WYSMAŻA
NÓG SMUKŁYCH CAŁY LAS
I TYLKO NIE MA NAS
NA PLAŻĘ NA PLAŻĘ JUŻ CZAS
A MOŻE WYSKOCZĘ NA KUBĘ
Z TĘSKNOTY ZA DEMOLUDEM
OPRÓŻNIĘ PORTFEL DO ZERA
POGŁASZCZĘ BRODĘ FIDELA
TYMCZASEM SPRZEDAJĘ OSCYPKI
BO MUSZĘ ZAROBIĆ NA SLIPKI
WIECZOREM UCZĘSZCZAM NA DŻUDO
BO DOBRZE WYGLĄDAĆ JEST CHUDO
PLAŻA PLAŻA PLAŻA OBNAŻA...
JUŻ KRECĄ SIĘ LODY KRĘCONE
I SKWIERCZĄ MINTAJE SMAŻONE
ŻAR Z NIEBA STRUŻKAMI SIĘ LEJE
A GĘBA NARESZCIE SIĘ ŚMIEJE
JUŻ ANTEK ZAKUPIŁ DLA KINGI
BARDOTKĘ Z WOALU I STRINGI
OJ BĘDZIE SIĘ BĘDZIE SIĘ DZIAŁO
GDY KINGA W TO WŁOŻY SWE CIAŁO
PLAŻA PLAŻA PLAŻA OBNAŻA...
Do ideału za daleko
Tysiąc a może więcej lat
Chociaż posuwasz pełną parą
W kieszeni drobny mak
Wielka wygrana ci się marzy
Naiwnie wierzysz w jakiś cud
Ułożyłbyś się nawet z diabłem
Byleby zgarnąć łup
Ref.: Pieniądze jednak to nie wszystko
Choć na nich twardo stoi świat
Liczy się ktoś kto jest wciąż blisko
Nawet gdy forsy brak
Czasami boli egzystencja
I wszystko idzie bardzo źle
Bo trudno nalać do naczynia
Które ma dziurę w dnie
Myślisz że forsa ci załatwi
Kluczyk do złotych raju bram
Tymczasem może się okazać
Że w raju jesteś sam
Ref.: Pieniądze jednak to nie wszystko
Pieniądze jednak to nie wszystko
Choć na nich twardo stoi świat
Liczy się ktoś kto jest wciąż blisko
Tak jak bliźniaczy brat