Wołoł z ambony
probosc w kościele
ze nie wolno ze nie wolno
robić w niedziele
Ale Jagusia
mondralom była
i se z tego co ksiądz godoł
nic nie robiła
Posła ukopaj
wiadro ziymnioków
a tu leci, a tu leci
UFO z obłoków
Siadło na polu
rycy jak ciele
wygaduje do Jagusi
trele morele
Podesła Jaguś
blizyj ku niymu
i do dzisioj nie pamiynto
co dała jymu
Tak wojowali
tak wywijali
ze małego ufoludka
wymajstrowali
Po coś sie Jaguś
z nim zodowała
teroz zielone dziecysko
bedzies chowała
PO UŚMIECHU WIEM JAKI DZIŚ MASZ DZIEŃ
W TWYM SPOJRZENIU JEST ZAWSZE JAKIŚ GEST
W DUSZY COŚ MI DRŻY JA WIEM ŻE TO TY
W SERCU COŚ MI GRA JA WIEM ŻE TO JA
PRAGNĘ CIĘ MIŁOWAĆ PO WIECZNY CZAS
TAK ŻEBY TA MIŁOŚĆ PRZETRWAŁA NAS
TYLKO TOBIE ME SERCE BYM DAŁ
I DLA CIEBIE PIOSENKI BYM GRAŁ
TAKIE PROSTE KOJĄCE
JAK DO MNIE BŁYSZCZĄCE SIĘ WCIĄŻ OCZY TWE
W OCEANIE ŻNIW TYLKO JA I TY
WIATR KOŁYSZE NAS Z NAMI CAŁY LAS
RAMIĘ W RAMIĘ BĄDŹ Z NAMI W KAŻDY CZAS
ABY MIŁOŚĆ TA POŁĄCZYŁA NAS
PRAGNĘ CIĘ MIŁOWAĆ PO WIECZNY CZAS . . .
Przylecieli Aniołkowie
Jak ptaszęta z nieba
I śpiewają dzieciąteczku
Wesoło jak trzeba
Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Chodziliśmy budziliśmy
Pastuszków całą noc
Ustroiliśmy stajenkę
By piękniejsza była
By dziecina słodko spała
I o niebie śniła
Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Chodziliśmy budziliśmy
Pastuszków całą noc
Powiadają niesłychaną
Na świecie nowinę
Panna w żłobie na sianeczku
Zrodziła dziecinę
Syna Boga przedwiecznego
Pasterze wstawajcie
Do Betlejem nie zwlekając
Witać Go biegajcie
Śpiewaliśmy mu Gloryja
Głosząc przyjście Twoje
Pokój ludziom kiedy odkrył
Bóg naturę swoją
A dla zbawienia ludzkiego
W ciele narodzony
Stwórca świata dawca skarbów
W żłobie położony
Biegnijcie prędko do szopki
Pokłon mu oddajcie
I wesoło hejże hejże
Przed nim zaśpiewajcie
Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Niech Ci będzie wieczna chwała
Za tą szczęśliwą noc