Przyjechała z Koniakowa
Walizeczka tekturowa
Na zlot walizek i neseserów
Dla wszelkiej maści koneserów
Tajniaków szpicli i konwojentów
A przede wszystkim super agentów
Zloty walizek znów są na topie
Lecz czemu ten się odbywa w szopie
Gdzieś poza miastem tak po kryjomu
Bez dziennikarzy bez mikrofonów
W zupełnej ciszy tak jak na stypie
Odpowiedź prosta teczka znów sypie
I wtedy wpada niespodziewanie
Moja walizka na to zebranie
Mam ją od dawna po dziadku w schedzie
Wali otwarcie jesteście w biedzie
Przejął was aktyw a przecież wiecie
Walizki muszą jeździć po świecie
Uczepiłyście się biznesmenów
Szyfrów alarmów grząskich terenów
Po co to wszystko komu to służy
Czyż nie jest piękne życie w podróży
I załapały w końcu barany
Honor walizek uratowany
Do ideału za daleko
Tysiąc a może więcej lat
Chociaż posuwasz pełną parą
W kieszeni drobny mak
Wielka wygrana ci się marzy
Naiwnie wierzysz w jakiś cud
Ułożyłbyś się nawet z diabłem
Byleby zgarnąć łup
Ref.: Pieniądze jednak to nie wszystko
Choć na nich twardo stoi świat
Liczy się ktoś kto jest wciąż blisko
Nawet gdy forsy brak
Czasami boli egzystencja
I wszystko idzie bardzo źle
Bo trudno nalać do naczynia
Które ma dziurę w dnie
Myślisz że forsa ci załatwi
Kluczyk do złotych raju bram
Tymczasem może się okazać
Że w raju jesteś sam
Ref.: Pieniądze jednak to nie wszystko
Pieniądze jednak to nie wszystko
Choć na nich twardo stoi świat
Liczy się ktoś kto jest wciąż blisko
Tak jak bliźniaczy brat
TO BYŁO TAK
DAŁA Ml ZNAK
POTEM JUŻ GŁADKO SZŁO
PODARTY KOC
DESZCZOWA NOC
TO TYLKO BYŁO TŁO
BUŁKA NA PÓŁ
KULAWY STÓŁ
BRAK MIEDZI, CO I RUSZ
LECZ MIMO TO
WCIĄŻ CZUŁO SIĘ
ŻE SZCZĘŚCIE JEST TUŻ, TUŻ
ŻYCIE JEST PIĘKNE, GDY JESTEŚ TY
Z TOBĄ SIĘ KAŻDE SPEŁNIAJĄ SNY
A GDY CIĘ NIE MA TO JEST MI ŹLE
I LISTY GOŃCZE ZA TOBĄ ŚLĘ
ŻYCIE JEST PIĘKNE, GDY JESTEŚ TY
Z TOBĄ BEZCHMURNE MIJAJĄ DNI
DZIŚ BĘDZIESZ MOJA MOJA PO ŚWIT
MAM NA TO NAWET Z KOŚCIOŁA KWIT
MIJAJĄ DNI
PIĘKNIEJESZ MI
ROZKWITASZ NICZYM KWIAT
CHOĆ CZASEM ZBYT
DBAJĄC O SZNYT
PRUSKI WPROWADZASZ ŁAD
ALE JA WIEM
ŻYCIE NIE SEN
O MIŁOŚĆ TRZEBA DBAĆ
I RAZ CZY DWA
GDY CHODZISZ ZŁA
SKARPETKI SWOJE PRAĆ
ŻYCIE JEST PIĘKNE...