WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA
WSZYSTKO, CO DNIA
WSZYSTKO NA OŚLEP DO PRZODU GNA
JAK W WIELKIM TYGLU
TĘTNI I WRZE
W STARYM KAFTANIE NAM CIĄGLE ŹLE
NIGDY NIE ZATRZYMASZ NIE
TEGO, CO SIĘ ŻYCIEM ZWIE
CO ZA NIESPOKOJNY DUCH
CIĄGLE WSZYSTKO WPRAWIA W RUCH
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM
CZY TO PARYŻ CZY TO KRYM
DZIEŃ PO DNIU ODMIENIA SWOJĄ TWARZ
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM
CZY WARSZAWA TO CZY RZYM
DZIEŃ PO DNIU OBLICZE ZMIENIA SWE
JUŻ ROLLER COASTER
RUSZYŁ I MKNIE
Z TOBĄ ZASUWA CZY CHCESZ CZY NIE
NA NIC TU LAMENT
NA NIC TU ŻAL
TO, CO JUŻ BYŁO ODESZŁO W DAL
NOWYCH WRAŻEŃ NIGDY DOŚĆ
ZAWSZE MOŻNA ZMIENIĆ COŚ
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM...
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA I MY TEŻ
CZY MILÓWKA TO CZY ZGIERZ
Z KAŻDYM DNIEM ODMIENIA SWOJĄ TWARZ
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM...
Przysiadło słonko na Jezuska żłobie
Nie płacz Dziecino łzy osuszę Tobie
Ogrzeję liczka bajdurkę zanucę
W zamian się wielkiej miłości nauczę
Pozwól promyczkiem połaskotać Siebie
Wszak się samemu przykrzy na tym niebie
Chociaż przez chwilę weselej tu będzie
Przyjmij Jezuniu słonko po kolędzie
W Twojej osobie tyle dostojności
Choć nie posiadasz żadnych kosztowności
Berła korony komnat cudowności
Twoją ozdobą potęga miłości
Odnajdzie miłość ten co wciąż jej szuka
Do Twej stajenki pokornie zapuka
Choć ścieżki do niej nie zawsze utarte
A buty nieraz od błądzenia zdarte
Wołoł z ambony
probosc w kościele
ze nie wolno ze nie wolno
robić w niedziele
Ale Jagusia
mondralom była
i se z tego co ksiądz godoł
nic nie robiła
Posła ukopaj
wiadro ziymnioków
a tu leci, a tu leci
UFO z obłoków
Siadło na polu
rycy jak ciele
wygaduje do Jagusi
trele morele
Podesła Jaguś
blizyj ku niymu
i do dzisioj nie pamiynto
co dała jymu
Tak wojowali
tak wywijali
ze małego ufoludka
wymajstrowali
Po coś sie Jaguś
z nim zodowała
teroz zielone dziecysko
bedzies chowała