WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA
WSZYSTKO, CO DNIA
WSZYSTKO NA OŚLEP DO PRZODU GNA
JAK W WIELKIM TYGLU
TĘTNI I WRZE
W STARYM KAFTANIE NAM CIĄGLE ŹLE
NIGDY NIE ZATRZYMASZ NIE
TEGO, CO SIĘ ŻYCIEM ZWIE
CO ZA NIESPOKOJNY DUCH
CIĄGLE WSZYSTKO WPRAWIA W RUCH
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM
CZY TO PARYŻ CZY TO KRYM
DZIEŃ PO DNIU ODMIENIA SWOJĄ TWARZ
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM
CZY WARSZAWA TO CZY RZYM
DZIEŃ PO DNIU OBLICZE ZMIENIA SWE
JUŻ ROLLER COASTER
RUSZYŁ I MKNIE
Z TOBĄ ZASUWA CZY CHCESZ CZY NIE
NA NIC TU LAMENT
NA NIC TU ŻAL
TO, CO JUŻ BYŁO ODESZŁO W DAL
NOWYCH WRAŻEŃ NIGDY DOŚĆ
ZAWSZE MOŻNA ZMIENIĆ COŚ
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM...
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA I MY TEŻ
CZY MILÓWKA TO CZY ZGIERZ
Z KAŻDYM DNIEM ODMIENIA SWOJĄ TWARZ
ŚWIAT SIĘ ZMIENIA A MY Z NIM...
Postawił ktoś wannę
Na środku podwórza
Samochód nie wjedzie
Bo wanna za duża
Deszczówki nalało
I but się wynurza
Lecz nikt nie przesunie
No cóż bo za duża
A może by tak wannę
Wywieźć za miasto
Postawić gdzieś w polu
Tam nie jest tak ciasno
Już każdy ten temat
Od rana wałkuje
A tymczasem Jasiu
Do wanny sobie pluje
Ref.: Plum plum plum żabka pływa
Ona bardzo jest szczęśliwa
Plum plum plum żabka
Plum żabka pływa
Plum plum plum żabka pływa
Spójrzcie jaka jest szczęśliwa
Plum plum plum żabka
Plum żabka pływa
Od rana każdy
Podgląda sąsiada
Własnymi kanałami
Sprawę wanny bada
Już nerwy puszczają
Spod piątki ktoś psioczy
Komu by tu za to
Popodbijać oczy
Ktoś kiedyś zapytał
Co to komu szkodzi
Że wanna spokojnie
Do historii wchodzi
Od razu usłyszał
Czy pan jest pijany
I został niechcący
W wannie wykąpany
Ref.: Plum plum plum żabka pływa ...
Pan Miecio artysta
Któremu natchnienia
Od lat brakowało
Doznał olśnienia
Wziął płótno i wódkę
W piersiówce do picia
Malując wannę
Spłodził dzieło życia
Niestety nie ma wanny
Nie ma koniunktury
W galeriach wiszą przecież
Same chałtury
Więc umarł artysta
Z przepicia i złości
I z miejsca obraz z wanną
Zyskał na wartości
WYSZEDŁ SŁONIK NA BALKONIK
W PIĘKNY LETNI DZIEŃ
CHOĆ INSTRUMENT MIAŁ OD DZIECKA
GŁUCHY BYŁ JAK PIEŃ
JEDNAK MIŁOŚĆ DO MUZYKI
JAKĄ W SOBIE MIAŁ
POWALAŁA NA KOLANA
KIEDY KONCERT GRAŁ
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ
BY ZAWIROWAŁ KAŻDY DZIEŃ
BY ŚWIAT SIĘ ZMIENIŁ I ROZPROMIENIŁ
I ŻAL ZE SMUTKIEM ODSZEDŁ W CIEŃ
ŻAR SIĘ LEJE KOGUT PIEJE
SŁONIK KONCERT GRA
AŻ SIĘ W TŁUMIE NIE JEDNEMU
W OKU KRĘCI ŁZA
O CO CHODZI KTOŚ SIĘ PYTA
ŻE BEZ ZBĘDNYCH MĘK
SŁOŃ ZAWŁADNĄŁ TAKIM TŁUMEM
ZNAJĄC JEDEN DŹWIĘK
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ . . .
I TAK OTO W SZCZĘŚCIE ŚWIATA
SŁONIK MA SWÓJ WKŁAD
I DLATEGO ŚWIAT ZE SŁONIEM
ŻYJE ZA PAN BRAT
JA TEŻ CHYBA COŚ ZE SŁONIA
W SWEJ NATURZE MAM
KIEDY NOCĄ NA BALKONIE
NA SWEJ TRĄBIE GRAM
WYSTARCZĄ CHĘCI BY ŚWIAT ROZKRĘCIĆ . . .