PRZYPADŁOŚĆ TAKĄ JUŻ MAM
ŻE WCIĄŻ DO NIEBA SIĘ PCHAM
CHOĆ ZAKLINAŁEM SIĘ, ŻE
NIGDY WIĘCEJ O NIE
LECZ ZNÓW MNIE WITA TEN SZUM
W KAPSULE LUDZI JUŻ TŁUM
PARCIANY ZAPINAM PAS
BO DO NIEBA JUŻ CZAS
POMYKAM DO CIEBIE STATECZKIEM PO NIEBIE
KOMETY MIJAJĄ MNIE
W BEZKRESNEJ PRZESTRZENI SŁONECZNYCH PROMIENI
JAK POCISK DO CIEBIE MKNĘ
POMYKAM NIESIONY STATECZKIEM SREBRZONYM
I TYLKO CHWILA LUB DWIE
JESTEM TWÓJ CAŁY TWÓJ
CZEKAJ I KOCHAJ MNIE
BEZCŁOWY HUMOR JUŻ MAM
PRZYZNAM NIE JESTEM W TYM SAM
I MÓGŁBYM MILIONY DAĆ
BY NA ZIEMI JUŻ STAĆ
SAM POSADZIŁEM SIĘ TU
TERAZ SIĘ MODLĘ ZA STU
PODE MNĄ NIC TYLKO BIEL
ALE LICZY SIĘ CEL
POMYKAM DO CIEBIE...
Majątecku ni mom wiele
marne z niego pociesyni
Cobyk zrobił, kiejbyk ni mioł
tego co mom w starej skrzyni
Ino wieko letko rusem
jus sie do mnie łodzywajom
Tak nie lubiom kiej sie smucem
ze łod razu same grajom
(ref.) Grojcie skrzypki, grojcie żwawo
niek muzycka tnie
Kiej wos słuchom to z radości
jas sie serce rwie.
Leć muzycko, leć do nieba
i z powrotem wróć
Kiej zawrócis z janiołami
jesce w usach nuć
Kany lecom moje smutki
kany idom moje zole
cy je ktosik słysy w niebie
cy je ino słysom hole
Choćbyk musioł łodynś w przesłoś
łone bedom mie zegnały
choćbyk nawet ik nie słysoł
łone jesce bedom grały
(ref.) Grojcie skrzypki grojcie żwawo...
TAŃCOWAŁA ROZ SYKOWNO DZIYWCYNA
PIYKNO BYŁA JAK DOJRZAŁO MALINA
NÓZKI SIE JIJ GNOM GIBKO PODSKAKUJE
CÓZ TEZ MO ZA DRYG I JAK HAJDUKUJE
TO JES TANIEC POŁAMANIEC
KAPECKE KOŚLAWY
UWAZUJCIES NA ŁYNKOTKI
COBY WYTRZYMAŁY
KTO MO SŁABE KOLANISKA
NIEK ZE SE MIARKUJE
NA UŚMIECHU BEZ POŚPIECHU
NA BOCKU TAŃCUJE
PODCHODZEM I JO ZACYNOM STEPOWAĆ
A ONA MI TU BEDZIE HAJDUKOWAĆ
NOGLE ZMIANA PŁYT GÓROLSKI PRZEBOJE
PRZYTULOMY SIE TOŃCYMY WE DWOJE