Przylecieli Aniołkowie
Jak ptaszęta z nieba
I śpiewają dzieciąteczku
Wesoło jak trzeba
Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Chodziliśmy budziliśmy
Pastuszków całą noc
Ustroiliśmy stajenkę
By piękniejsza była
By dziecina słodko spała
I o niebie śniła
Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Chodziliśmy budziliśmy
Pastuszków całą noc
Powiadają niesłychaną
Na świecie nowinę
Panna w żłobie na sianeczku
Zrodziła dziecinę
Syna Boga przedwiecznego
Pasterze wstawajcie
Do Betlejem nie zwlekając
Witać Go biegajcie
Śpiewaliśmy mu Gloryja
Głosząc przyjście Twoje
Pokój ludziom kiedy odkrył
Bóg naturę swoją
A dla zbawienia ludzkiego
W ciele narodzony
Stwórca świata dawca skarbów
W żłobie położony
Biegnijcie prędko do szopki
Pokłon mu oddajcie
I wesoło hejże hejże
Przed nim zaśpiewajcie
Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Niech Ci będzie wieczna chwała
Za tą szczęśliwą noc
Przysiadło słonko na Jezuska żłobie
Nie płacz Dziecino łzy osuszę Tobie
Ogrzeję liczka bajdurkę zanucę
W zamian się wielkiej miłości nauczę
Pozwól promyczkiem połaskotać Siebie
Wszak się samemu przykrzy na tym niebie
Chociaż przez chwilę weselej tu będzie
Przyjmij Jezuniu słonko po kolędzie
W Twojej osobie tyle dostojności
Choć nie posiadasz żadnych kosztowności
Berła korony komnat cudowności
Twoją ozdobą potęga miłości
Odnajdzie miłość ten co wciąż jej szuka
Do Twej stajenki pokornie zapuka
Choć ścieżki do niej nie zawsze utarte
A buty nieraz od błądzenia zdarte
PO UŚMIECHU WIEM JAKI DZIŚ MASZ DZIEŃ
W TWYM SPOJRZENIU JEST ZAWSZE JAKIŚ GEST
W DUSZY COŚ MI DRŻY JA WIEM ŻE TO TY
W SERCU COŚ MI GRA JA WIEM ŻE TO JA
PRAGNĘ CIĘ MIŁOWAĆ PO WIECZNY CZAS
TAK ŻEBY TA MIŁOŚĆ PRZETRWAŁA NAS
TYLKO TOBIE ME SERCE BYM DAŁ
I DLA CIEBIE PIOSENKI BYM GRAŁ
TAKIE PROSTE KOJĄCE
JAK DO MNIE BŁYSZCZĄCE SIĘ WCIĄŻ OCZY TWE
W OCEANIE ŻNIW TYLKO JA I TY
WIATR KOŁYSZE NAS Z NAMI CAŁY LAS
RAMIĘ W RAMIĘ BĄDŹ Z NAMI W KAŻDY CZAS
ABY MIŁOŚĆ TA POŁĄCZYŁA NAS
PRAGNĘ CIĘ MIŁOWAĆ PO WIECZNY CZAS . . .