Przylecieli Aniołkowie 

Jak ptaszęta z nieba
I śpiewają dzieciąteczku
Wesoło jak trzeba

Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Chodziliśmy budziliśmy
Pastuszków całą noc

Ustroiliśmy stajenkę
By piękniejsza była
By dziecina słodko spała
I o niebie śniła

Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Chodziliśmy budziliśmy
Pastuszków całą noc

Powiadają niesłychaną
Na świecie nowinę
Panna w żłobie na sianeczku
Zrodziła dziecinę

Syna Boga przedwiecznego
Pasterze wstawajcie
Do Betlejem nie zwlekając
Witać Go biegajcie

Śpiewaliśmy mu Gloryja
Głosząc przyjście Twoje
Pokój ludziom kiedy odkrył
Bóg naturę swoją

A dla zbawienia ludzkiego
W ciele narodzony
Stwórca świata dawca skarbów
W żłobie położony

Biegnijcie prędko do szopki
Pokłon mu oddajcie
I wesoło hejże hejże
Przed nim zaśpiewajcie

Hejże hejże Panie Jezu
Hejże hejże hoc hoc
Niech Ci będzie wieczna chwała
Za tą szczęśliwą noc



Wołoł z ambony

probosc w kościele
ze nie wolno ze nie wolno
robić w niedziele

Ale Jagusia
mondralom była
i se z tego co ksiądz godoł
nic nie robiła

Posła ukopaj
wiadro ziymnioków
a tu leci, a tu leci
UFO z obłoków

Siadło na polu
rycy jak ciele
wygaduje do Jagusi
trele morele

Podesła Jaguś
blizyj ku niymu
i do dzisioj nie pamiynto
co dała jymu

Tak wojowali
tak wywijali
ze małego ufoludka
wymajstrowali

Po coś sie Jaguś
z nim zodowała

teroz zielone dziecysko
bedzies chowała